Zniesławienie w piśmie procesowym

Na wstępie należy wskazać, iż przestępstwo zniesławienia może być dokonane w różnej formie:

  • ustnie,

  • za pomocą gestu,

  • za pomocą rysunku,

  • pisemnie.

W zakresie zniesławienia pisemnego, zdarzają się sytuacje, gdy sprawca stawia zniesławiające osobę trzecią zarzuty w piśmie kierowanym do sądu lub innego organu (np. w pozwie, stanowisku procesowym, zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa).

W takim wypadku trzeba mieć na uwadze, że nie każda treść – nawet w sposób oczywisty uderzająca w dobra osobiste innej osoby – będzie wyczerpywać znamiona przestępstwa z art. 212 k.k.

Granice odpowiedzialności karnej wyznacza w tym wypadku to czy autor takiego pisma czyni to wyłącznie w uzasadnieniu lub w obronie swoich praw czy też celowo oczernia stronę przeciwną. Legalność stawiania zniesławiających zarzutów uzależniona jest zatem od potrzeb wynikających z zagrożenia własnego prawa i konieczności wykazania niebezpieczeństwa dla własnych praw ze strony postępowania lub własności innej osoby, lub podmiotu zbiorowego.

Trzeba mieć jednak na uwadze, że nawet gdy zarzuty stawiane przez sprawcę zmierzają do obrony jego interesów, mogą być one poczytane w kategorii zarzutów zniesławiających. Ma to miejsce wówczas, gdy zarzut został postawiony w niewłaściwej, przekraczającej dopuszczalne granice formie, nacechowanej pierwiastkiem poniżającym np. z zastosowaniem uwłaczających godności słów i porównań.

Takie stanowisko odnajduje potwierdzenie w utrwalonej linii orzeczniczej. Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że „nie można podzielić stanowiska, że w pismach kierowanych do takich organów jak sąd, prokuratura czy dawne kolegium do spraw wykroczeń można pod adresem konkretnej osoby wysuwać każdej treści zarzuty, w każdej formie, w domniemaniu, że sprawca takich działań czyni to w dobrej wierze, przekonany że broni swoich praw” (wyrok Sądu Najwyższego – Izba Karna z dnia 3 listopada 2004 r. IV KK 132/2004).

Co istotne, w razie wątpliwości co do charakteru działania oskarżonego o zniesławienie, to właśnie na nim będzie ciążył obowiązek wykazania – w odniesieniu do każdego objętego zarzutem przypadku- że nie przekroczył granic dochodzenia swoich racji i nie działał z zamiarem zniesławienia bądź znieważenia.

Autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk i Aplikant Adwokacki Ewelina Tocka

Aplikant adwokacki Ewelina Tocka – e – mail: tocka@adwokat-stelmaszczyk.pl, tel./fax +48 22 629 00 36

Adwokat Mariusz Stelmaszczyk  - e – mail: biuro@adwokat-stemaszczyk.pl, nr tel. kom.  +48 697 053 659 lub tel./fax +48 22 629 00 36

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Poleć
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • LinkedIn
  • RSS
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Zniesławienie w piśmie procesowym

  1. Ewelina Tocka pisze:

    Drodzy Czytelnicy,
    zachęcam Was do komentowania tego artykułu oraz zadawania pytań, jakie Wam się nasuną po jego przeczytaniu.
    Na wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć.
    Jednocześnie zapewniam, że szanuję Waszą prywatność. Adres e-mail z jakiego wyślecie pytanie lub komentarz do artykułu nie zostanie wyświetlony.
    Pozdrawiam,
    aplikant adwokacki Ewelina Tocka

  2. Greg pisze:

    Witam,
    Jesli mialem sprawe o wykroczenie z art. 51 kw. A moja sasiadka byla oskarzycielem posilkowym i dolaczala do akt sprawy pisma w ktorych znieslawiala mnie i oskarzala ze planuje naslac na jej meza „kogos”, pisma te nie byly zwiazane z przedmiotem rozpoznania sprawy ale godza w moje dobre imie – czy jest tutaj podstawa do pociagniecia sasiadki do odpowiedzialnosci karnej – te pisma czytal tylko sad I i II instancji?

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, z opisanej przez Pana sytuacji wynika, ze ma Pan podstawy do tego, aby skierowac do Sadu prywatny akt oskarzenia o popelnienie przestepstwa znieslawienia przeciwko autorowi pisma procesowego. Zgodnie z art. 212 k.k przestepstwo znieslawienia popelnia ten, kto pomawia inna osobe o takie postepowanie lub wlasciwosci, ktore moga ponizyc ja w opinii publicznej lub narazic na utrate zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju dzialalnosci. Niewatpliwie sugerowanie, iz zamierza Pan wynajac odpowiednie osoby do wyrzadzenia krzywdy mezowi Pana sasiadce spelnia znamiona przedmiotowego przestepstwa, gdyz wskazuje na mozliwosc powiazania Pana ze swiatem przestepczym, czy Pana sklonnosci do agresji, a takie cechy z pewnoscia moga ponizyc Pana w opinii publicznej. Co istotne -punktu widzenia Pana sytuacji- przestepstwa znieslawienia mozna dopuscic sie takze w pismie kierowanym do sadu lub innego organu. Granice odpowiedzialności karnej wyznacza w tym wypadku to czy autor takiego pisma czyni to wyłącznie w uzasadnieniu lub w obronie swoich praw czy też celowo oczernia stronę przeciwną. Legalność stawiania zniesławiających zarzutów uzależniona jest zatem od potrzeb wynikających z zagrożenia własnego prawa i konieczności wykazania niebezpieczeństwa dla własnych praw ze strony postępowania lub własności innej osoby, lub podmiotu zbiorowego. Z przedstawionej przez Pana sytuacji wynika zas, ze zarzuty stawiane przez Pana sasiadke nie mialy na celu obrony jej praw, lecz zmierzaly wylacznie do oczernienia Pana osoby.

  3. takata pisze:

    Zastanawiam się czy jeżeli pismo procesowe zostało napisane przez pełnomocnika strony, a w tym piśmie procesowym napisane zostało pomówienie o takie zachowanie, które może spowodować utratę zaufania do mnie jako funkcjonariusza to czy mogę z art.212 kk wnieść powództwo przeciwko stronie która podała adwokatowi taki stan faktyczny?
    Adwokat niczemu nie jest winny, strona podała mu taki niby stan faktyczny i on opisał ale do odpowiedzialności za kłamstwa chciałabym pociągnąć stronę postępowania. Czy to możliwe ?

    • Ewelina Tocka pisze:

      Witam,
      odpowiedzialność za zniesławienie poniesie osoba, która rozgłasza zniesławiające zarzuty, w tym wypadku – pełnomocnik który podpisał się na zawierającym zniesławiające zarzuty piśmie procesowym. Wskazać jednak w tym miejscu należy, iż adwokat nie ponosi odpowiedzialności karnej za zniesławienie czy zniewagę, a wyłącznie odpowiedzialność dyscyplinarną przed właściwymi organami Adwokatury. Oznacza to, że przeciwko adwokatowi nie można skutecznie wnieść prywatnego aktu oskarżenia o zniesławienie lub zniewagę, a jedynie skargę do Okręgowej Rady Adwokackiej. Jeśli chodzi o odpowiedzialność strony postępowania, to musiałaby posiadać Pani jakieś dowody na to, że ta osoba rzeczywiście Panią zniesławiała, przy czym nie będzie to treść pisma procesowego, bo za to jak już wspomniałam odpowiada pełnomocnik.

  4. Edward pisze:

    Witam,

    Zostałem napadnięty i pobity przed dwóch sprawców (za zwykłe zwrócenie im uwagi).
    Sprawcy ci zachowali się jak chuligani i na późniejszym etapie bałem się już konfrontacji z nimi i ich kolegami. Policja skierowała jednak sprawę do prokuratury, prokuratura do sądu.
    Sprawa do dzisiaj toczy się w sądzie. Adwokat strony przeciwnej stara się na światło dzienne wyciągać moje prywatne sprawy, pomawia mnie o niepoczytalność (choć nie ma ku temu podstaw ani medycznych ani wynikających z sytuacji). Zwrócono już mu na to uwagę w sądzie a jednak powraca cały czas ten jeden argument (innych obrona nie posiada). Obecnie jako, że ja mam świadków i dokumenty obciążające sprawców nagle zaczęli pojawiać się po stronie oskarżonych „świadkowie z kapelusza”. Jak na tym etapie się zachować? Czy mogę pociągnąć do odpowiedzialności aroganckiego adwokata, który nie szanuje mnie i mojej prywatności a do tego sugeruje rozchwianie lub chorobę psychiczną. Co gdy „świadkowie” zeznając nieprawdę również zaczną mnie pomawiać. Jestem schorowany i zmęczony już tą sprawą jednak jako funkcjonariusz publiczny muszę bronić swoich praw. Obawiam się też, że cała sytuacja zmęczy sąd na tyle, że sprawcy ostatecznie nie zostaną ukarani lub wręcz zostaną uniewinnieni a wtedy będą próbowali mnie pociągać do odpowiedzialności za to, że złożyłem zeznania po pobiciu i będą mścić się za to że prokuratura wystąpiła z aktem oskarżenia. Mam jeszcze kilka lat do emerytury, aby pracować muszę pozostać niekarany a czuję jakby cała machina sprawiedliwości szła w kierunku nie ukarania sprawców a znieważania mnie i spowodowania spustoszenia w moim życiu w postaci dążenia do zniesławienia mnie i odcięcia od wykonywanego przeze mnie zawodu.

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Wita, dobrze rozumiem Pana położenie, jednak nie sądzę, by „gra” oskarżonych na zmęczenie sędziego przedkładaniem coraz to nowych wniosków dowodowych, przedstawianiem rzekomych świadków zdarzenia wyszła na dobre oskarżonym. Zdarza się bowiem, że to powoduje zniecierpliwienie i lekką frustrację u sędziego, co może negatywnie odbić się dla oskarżonych na wymiarze kary. Podobnie rzecz się ma z wałkowanym co chwilę tematem rzekomego Pana rozchwiania emocjonalnego, czy choroby psychicznej. Z jednej strony mieści się to w granicach prawa do obrony, ale z drugiej strony, jako zachowanie świadczące o braku jakiejkolwiek skruchy u oskarżonych nie zaskarbi im wyrozumiałości Sądu w razie wyroku skazującego. Proszę również pamiętać, że Sądy z bardzo dużą ostrożnością podchodzą do świadków wskazywanych dopiero na etapie postępowania sądowego, o których oskarżeni nie wspominali na etapie postępowania przygotowawczego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


7 × = sześćdziesiąt trzy

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>